Trudno. Wybrałam drugą opcję z nadzieją, że jednak zdążę
wszystko naprawić i zostanie to w wielkiej tajemnicy.
Podczas, gdy pakowali auto Natha na lawetę ja rozmawiałam z
policjantem.
- Więc, twierdzi pani, że pan Sykes jadąc w kierunku
Londynu stracił panowanie na kierownicą i wpadł w poślizg? – dopytywał po raz
kolejny mężczyzna w mundurze.
- Tak – powiedziałam bez zająknięcia, kłamstwo miałam
opanowane do perfekcji, no może z wyjątkiem mówienia o uczuciach, łzy nadal spływały
po moich policzkach – Mogę panu pokazać nawet, gdzie ja również wpadłam w
poślizg. Zdaje sobie pan sprawę, że mamy luty, więc warunki do jazdy samochodem
dają dużo do życzenia i równie dobrze ja mogłabym być na jego miejscu…
- A co pani robiła w tych okolicach o tak wczesnej porze? –
kontynuował.
- Wracałam z wycieczki, jakiś problem? – zapytałam lekko
poirytowana.
- Nie. To już wszystko, dziękuję – oznajmił i odszedł.
Podeszłam do swojego auta.
- Zdajesz sobie sprawę z konsekwencji, jeśli dowiedzą się
prawdy? – zapytał szeptem jeden ze znajomych policjantów.
- Tak. Ale to wyższa konieczność, gdybyś był na moim
miejscu też byś tak dużo ryzykował – powiedziałam przez łzy – Mam prośbę.
Chciałabym sama zająć się tą sprawą.
- A dowody? Jest ich kilka…
- Bez obaw. Wrócę do domu, załatwię sobie alibi i stawię
się w pracy. Zatuszuję to co niepotrzebne i czym prędzej zamkniemy sprawę –
powiedziałam.
- A sam poszkodowany? Może Cię wsypać.
- Tym też się zajmę. Będzie musiał zrobić co mu powiem, w
końcu to jego tyłek ratuję…
Pożegnałam się z kolegą i wsiadłam do samochodu. Próbowałam
uspokoić nerwy, lecz ciągle przed moimi oczami pojawiał się obraz nieprzytomnego
i zakrwawionego Nathana, a do oczu powracały łzy…
Odpaliłam silnik i ruszyłam do mieszkania. Zastałam w nim
Christophera. Gdy mnie zobaczył zaczął zadawać mnóstwo pytań ale zbyłam go
krótkim „Nie ważne”. Pognałam do łazienki, gdzie zrzuciłam ubrania, na których
widniały plamy z krwią Natha i od razu wrzuciłam je do pralki. Sama weszłam do
kabiny prysznicowej i po chwili poczułam jak strumień ciepłej wody oblewa moje
ciało.
Po pół godzinie byłam gotowa do wyjścia, lecz najpierw
musiałam porozmawiać z bratem. Znalazłam go w kuchni.
- Chris, mam małą prośbę – zaczęłam – Gdyby ktoś pytał, co
robiłam dziś w nocy to za każdym razem mów, ze wczoraj wieczorem wyszłam z mieszkania
i pojechałam na wycieczkę, a wróciłam dopiero teraz, ok?
- Alex, nie podoba mi się to – oznajmił – Dlaczego nagle
potrzebujesz alibi? Zrobiłaś coś, czego nie powinnaś? Co się dzieje?
- Nie, nic nie zrobiłam, wszystko jest ok. Po prostu,
mógłbyś to dla mnie zrobić, czy nie?
- Wszystko owiane jest tajemnicą, nic mi ostatnio nie mówisz.
To zaczyna być coraz bardziej podejrzane.
- Chciałabym CI powiedzieć ale teraz nie mogę i po drugie
nie mam czasu. To nie jest łatwe. Muszę sama sobie poradzić. Więc jak będzie?
- Ok. Ale obiecaj mi, że nie zrobisz nic głupiego – poprosił.
- Obiecuję – oznajmiłam i opuściłam mieszkanie.
Po około dwudziestu minutach zaparkowałam przed
posterunkiem policji. Najpierw udałam się do bufetu po mocną kawę, która miała
postawić mnie na nogi jako, że tej nocy nie spałam wystarczająco długo. W
biurze był już Jack, ten sam, z którym rozmawiałam rano. Gdy tylko usiadłam
rzucił na moje biurko całą dokumentację.
- Auto jest na warsztacie. Idź tam, dopóki będziesz sama –
poinformował i wyszedł.
Dopiłam kawę, zabrałam papiery i zeszłam na dół. Jak Jack
mówił, warsztat o tej porze był pusty, więc czym prędzej wzięłam się za usuwanie
jakichkolwiek dowodów, które mogłyby wskazywać obecność osób trzecich w
wypadku. Nie zrobiłam ani jednej przerwy, myśli całkowicie zajęłam wykonywaną
pracą, by się nie rozpraszać. I dopiero około południa, gdy wypełniłam ostatnie
dokumenty postanowiłam zadzwonić do mamy.
- Hej mamo – przywitałam się – Masz chwile, by porozmawiać?
- Witaj Alex. Tak. Domyślam się, ze dzwonisz w sprawie
Nathana.
- Owszem, nie mylisz się. Już coś wiadomo? – zapytałam.
- Tak. Obecnie Nath jest w śpiączce. Stracił bardzo dużo
krwi i tylko w taki sposób możemy utrzymać go przy życiu. Ma też złamaną rękę i
kilka żeber – oznajmiła mama z słyszalnym smutkiem w głosie.
- Poinformowałaś jego rodziców?
- Tak, rodzice, Jess i przyjaciele o wszystkim wiedzą.
Jessica i chłopcy są w szpitalu i czuwają.
- Ohhh… - cicho jęknęłam z niezadowolenia, bo sama
chciałabym tam być, być przy nim ale już miał pełną obstawę, więc sobie
darowałam – Mamo, czy mogłabyś mnie informować o wszystkim na bieżąco? – poprosiłam.
- Oczywiście. Będę dzwonić, jak tylko pojawi się coś nowego
– powiedziała.
- Dziękuję mamo. A teraz nie będę Ci przeszkadzać w pracy.
Do usłyszenia – pożegnałam się i rozłączyłam.
Zastanawiałam się, dlaczego to ja zawsze mam pod górkę, a
moje życie, z pozoru spokojne i kolorowe, tak naprawdę to wielkie pasmo
nieszczęść i przeciwności, jakby wszystko zmówiło się przeciwko mnie…
Wierzchem dłoni otarłam samotną łzę, zabrałam teczkę z wypełnionymi
dokumentami i poszłam złożyć ją na biurku komisarza.
Rozdział pojawił się dużo szybciej, gdyż teraz może pojawić sie tygodniowa przerwa z :( Nauczyciele zmówili się ze sprawdzianami...
Jest też spokojniejszy, co za tym idzie, nudniejszy i krótszy niż poprzedni :)
Jest też spokojniejszy, co za tym idzie, nudniejszy i krótszy niż poprzedni :)
Miłego czytania <3
Rozdział super, nie mogę się doczekać, co będzie dalej <3
OdpowiedzUsuńEch, nie tylko Ty masz masę sprawdzianów :<
Ale już niedługo święta, więc będzie duuużo czasu na pisanie! :D
Mam nadzieję, że nexta dodasz równie szybko, jak dodałaś ten rozdział ;*
Weny, Weny ,Weny i jeszcze raz weny
OdpowiedzUsuńPisz , ja tez mam cały zawalony termin przed świętami . Co dzień spr lub co dwa dni .Istny koszmar ;/
http://xxxlive-the-momentxxx.blogspot.com/
http://xxximaginy-o-the-wantedxxx.blogspot.com/
świetny!
OdpowiedzUsuńnie jest nudny !
weny!
Mów co chcesz ale ja i tak czytałam ten rozdział z wytrzeszczem oczu;D
OdpowiedzUsuńMam nadzieję,że Nathan obudzi się ze śpiączki i że wkóńcu przejrzy na oczy no i zobaczy ile Alex dla niego robi;3
Czekam na następny i życzę Ci żebyś się uwolniła z tych sprawdzianowych szponów;D
rozdział świetny
OdpowiedzUsuńale Nathan przeżyje ?
czekam na następny
i wpadnij do mnie http://bsb-tw-fictionstory.blogspot.com/
NUDNIEJSZY. AHAAHAHHAHA! JAKAŚ TY ZABAWNA!
OdpowiedzUsuńCHYBA CIĘ COŚ BOLI.
jest świetny ♥
dawaj next ♥
Serio ja tak zawile piszę? :)
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział! I wcale nie najnudniejszy!
OdpowiedzUsuńCzekam na next'a!! <3
Świetny! ;D
OdpowiedzUsuńI nie gadaj głupot, że zawaliłaś.. :P
Mam nadzieję, że nikt się nie dowie, że kłamie.
Też mam mało czasu na cokolwiek..
Taki nasz los xp
Nexta ;);*