„Z tatą
jesteśmy w pracy, wrócimy wieczorem. A Chris ma dziś zawody w nogę, więc nie mam
pojęcia kiedy wróci. Obiad masz w lodówce, przygrzej sobie – Mama” przeczytałam z
karteczki. Z tym obiadem mogła sobie darować, nie jestem małą dziewczynką,
poradzę sobie.
Na śniadanie zrobiłam sobie kanapki i herbatę. Podczas
posiłku obmyśliłam plan na dzisiejsze przedpołudnie. Umyłam naczynia, z których
korzystałam i wróciłam do swojego pokoju, gdzie czekały już na mnie walizki.
Pierwszym zadaniem było rozpakowanie się i zrobienie prania. Nastawiłam dwie
pralki z brudnymi ubraniami, a resztę ułożyłam na półkach. Zajęło mi to lekko
ponad godzinę, nie spieszyłam się, nie było powodu. Gdy zakończyłam tą czynność
poszłam do łazienki wyjąć pranie, a następnie na poddasze rozwiesić je.
Do spotkania z Horanem miałam jeszcze jakieś cztery
godzinki ale musiałam załatwić jeszcze jedną sprawę na mieście, więc
postanowiłam wyjść wcześniej. Przebrałam się w jeansowe rurki, biały top oraz
koszulę w czarno-niebieską kratę na krótki rękaw, którą zawiązałam pod biustem.
Komórkę, teczkę z potrzebnymi dokumentami i portfel wrzuciłam do torby. Zeszłam
do przedpokoju, gdzie na nogi wciągnęłam biało-niebieskie Air Maxy. Założyłam
ciepłą kurtkę, owinęłam szyję szalikiem, rękawiczki na dłonie, kaptur na głowę,
w końcu to początek lutego, a temperatura daje dużo do życzenia. Przewiesiłam
torebkę przez ramię i wyszłam na zewnątrz…
Maszerowałam szybkim krokiem ulicami Londynu. Zmierzałam na
posterunek policji. Powód? Od niepamiętnych czasów marzy mi się pracować w
policji lub w ochronie, najlepiej jakichś znanych osobistości. Dlatego też
potrzebne mi było szkolenie, na które pojechałam do Irlandii. Dziś postanowiłam
zanieść dokumenty, które zaświadczały o moim uczestnictwie oraz ocenę od
prowadzącego grupę. Te wszystkie papiery umożliwią mi starania o pozwolenie na
broń oraz o posadę w policji. Ciągle wyobrażam sobie siebie, stojącą w jej
szeregach, w mundurze. Mam nadzieję, że ten dzień nadejdzie lada moment…
Ku mojemu zdziwieniu sprawy biurowe załatwiłam w dość
szybkim tempie. Teraz miałam tylko czekać na telefon z informacją o rozpoczęciu
szkolenia na strzelnicy. Posterunek opuściłam w świetnym humorze i tym razem
obrałam kierunek: Nandos. Miałam jeszcze sporo czasu do umówionej godziny, więc
szłam spacerkiem. Przechadzałam się również po parku dla zabicia czasu. Dopiero
teraz uświadomiłam sobie, że podświadomie przyglądam się pewnej kobiecie i
jakiemuś mężczyźnie. Spacerowali trzymając się za ręce. Jednak w pewnym
momencie zatrzymali się, stanęli naprzeciw siebie szepcząc słodkie słówka. W
efekcie mężczyzna pocałował swoją ukochaną. Na koniec, tym razem objęci,
ruszyli dalej. Stałam wodząc za nimi wzrokiem, a w mojej wyobraźni pojawiały
się obrazy mnie i Nathana na miejscu tej pary. Moje oczy zaszkliły się od łez.
Nie czekając dłużej ani chwili opuściłam park i ruszyłam szybkim krokiem do
Nandos. W tym czasie w mojej głowie biły się myśli…
Kretynko, o czym ty marzysz? Nathan jest teraz sławnym
piosenkarzem, może mieć dziewczyn na pęczki. Na pewno nie wybierze Ciebie,
cichej dziewczyny z Gloucester. Zresztą, on już wybrał. Teraz jest z jakąś Lily.
Na pewno jest piękna i bardziej zasługuje na jego miłość. A ja, mimo, że darzę
go wielkim uczuciem, bezgraniczną miłością, nie zachowam się jak ostatnia suka
niszcząc ich związek, a usunę się w cień dla jego dobra. Miałam Nathana tylko
dla siebie przez 10 lat, widocznie wyczerpałam już swój limit i teraz nadeszła
pora, by się to zmieniło. Nie dam rady więcej sama się okłamywać… Mimo wszystko
kocham go i kochać będę zawsze…
- Alex! – usłyszałam za plecami głos, który jednocześnie
wyrwał mnie z zadumy.
Odwróciłam się i ujrzałam Nialla wysiadającego z samochodu.
Nawet się nie spostrzegłam, że dotarłam na miejsce.
- Niall! – zawołałam uradowana i rzuciłam się chłopakowi w
ramiona – Cieszę się, że Cię widzę. Nawet nie masz pojęcia, jak brakowało mi
naszych wspólnych rozmów – oznajmiłam.
- Też tęskniłem – powiedział – Ale dziś mamy całe
popołudnie tylko dla siebie i mam nadzieję, że przez ten czas wszystko
nadrobimy.
- Z pewnością! – rzekłam i trzymając się za ręce weszliśmy
do środka.
Zajęliśmy stolik, który blondyn wcześniej zarezerwował w
cichym kącie sali. Zamówiliśmy jedzenie i pogrążyliśmy się w rozmowie. Minuty
mijały, za oknami robiło się już ciemno, a my nadal rozmawialiśmy,
żartowaliśmy, śmialiśmy się. W duchu dziękowałam Bogu, że poznałam tego
wiecznie uśmiechniętego blondyna, dzięki któremu wszystkie troski i zmartwienia
schodziły na dalszy plan albo okazywały się śmieszne i banalne. Niall był
przyjacielem idealnym, ufałam mu we wszystkim, powierzałam tajemnice, wiedział
również o Nathanie. Zawsze słuchał mnie uważnie, nie przerywał i często
doradzał, odwdzięczałam mu się tym samym. Wiedziałam jedno, dziewczyna, którą
wybierze Niall będzie najszczęśliwszą na świecie, bo nikt nie jest tak czuły i
romantyczny jak on…
- Kurwa – usłyszałam przekleństwo przyjaciela, które bardzo
mnie zaskoczyło, bo nigdy nie bluźnił.
- Co jest? – zapytałam.
- Nie odwracaj się – ostrzegł mnie – Zgadnij kto przyszedł.
- Nie mam pojęcia, więc oświeć mnie – poprosiłam.
- Nath z Lily.
- Jeszcze ich tu brakowało – oznajmiłam.
Od tej chwili rozmowa nam się nie kleiła, tak jakby każde z
nas żyło we własnym świecie. Było to dziwne uczucie, bo jeszcze nigdy nam się
to nie zdarzyło, nigdy nie brakowało tematów do rozmowy. Przyjrzałam się
uważnie przyjacielowi. Widziałam jak nerwowo bawi się sztućcami lub ukradkiem
spogląda gdzieś w głąb pomieszczenia.
- Niall, co się dzieje? – zapytałam.
- Nic.
- Znamy się już jakiś czas, więc widzę, że coś jest grane. Przede
mną nie musisz kłamać ani udawać.
Chłopak tak jakby udał, że mnie nie słyszy, a ja nie
chciałam na niego naciskać, jeśli będzie chciał to sam mi powie.
- Ehh – westchnął – Niech będzie, powiem Ci – odparł i
wyjął z kieszeni swój portfel.
Kolejno z portfela wyjął małą fotografię, którą mi podał.
Wzięłam ją w palce i ujrzałam u boku Nialla piękną dziewczynę, brunetkę, z
długimi, lekko falującymi włosami. Jej skóra była opalona, a oczy brązowe. Pomimo wielkich różnic w wyglądzie, a wręcz kontrastu,
idealnie do siebie pasowali. Zresztą, po zdjęciu i ich oczach widać było, że
coś między nimi jest…
- To jest dziewczyna, w której się zakochałem, lecz ona
wybrała innego – oznajmił blondyn – Ma na imię Lily, a jej wybrankiem jest Nathan.
Oboje są teraz w Nandos, czego ja nie mogę znieść, więc jak tylko skończę jeść
opuszczam ten lokal – poinformował mnie ze złością w głosie.
- Czyli oboje jesteśmy w czarnej dupie, oboje wystawieni i
zranieni przez ukochanych nam ludzi…
- Chodźmy stąd, nie chcę na to patrzeć, to za bardzo boli –
poprosił Niall z wyraźnym bólem i żalem w oczach.
Zgodziłam się. Zapłaciliśmy za nasze zamówienia i wstaliśmy
od stolika.
- Niall, zapomniałeś zdjęcia – powiedziałam zabierając
fotografię ze stolika.
- Nie chcę jej, wyrzuć ją – odpowiedział i wyszedł.
Schowałam zdjęcie do kieszeni i również opuściłam lokal po
drodze rzucając ukradkowe spojrzenie na Nathana i Lily, którzy nie zauważyli
naszej obecności w najlepsze zajęci sobą. Poczułam ukłucie bólu. Ani on, ani
ona ani trochę nie zasługiwali na miłość moją i Nialla. Może wspólnymi siłami
uda nam się zapomnieć o przeszłości, zapomnieć o tych, którzy nas zranili i
ułożyć sobie lepsze życie…
No i jest :)
Dziś mam święto ^^ Właśnie dziś obchodzę rok w #TWFamily <333
Boże, jak ten czas szybko zleciał... Tyle rzeczy się wydarzyło, poznałam tyle świetnych osób... Dziękuję za wszystko ;***
+ Jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach, podajcie mi swoje nicki na tt :)
świetny
OdpowiedzUsuńcoraz ciekawiej
Nathan z byłą Niala
Nial z byłą Nathana
oj czuję , że będzie gorąco
następny proszę
Już jest łikend trolololo!;D
OdpowiedzUsuńO żesz w dupe ale się jaram tym rozdziałem*.*
Opłacało się czekać tydzień bo jest rewelacyjny<3
Nathan weź się ogarnij człowieku no!;D
Mam nadzieję,że ten leniwiec przejrzy wkońcu na oczy^^
Czekam na następny;)
P.S.Życzę Ci nastepnego wspaniałego roku w #TWFamily;*
BO NAJLEPSZE IMPREZY TYLKO U LOVE I HINDUSA :D I DŻOANY TEŻ, LOVE&DŻOANA PARTY <3
OdpowiedzUsuńno, poznałaś świetnych ludzi, np mnie :D ale ja skromna uhuhuhu ^^ wybacz odwala mi xd no, wydaję mi się, jakbym wczoraj was wszystkich poznała i dołączyła do #TWFanmily ♥
eh, czas szybko leci :c
a co do rozdziału.. i ty mówisz, że ja świetnie piszę?! no chyba nie! przeczytaj sobie swoje opowiadania ty dupo xd
dawasz next :3
Kinga, przeczytałam wszystkie rozdziały na jednym tchu (tak, nadrobiłam) i muszę przyznać, że to jest niesamowite! <3
OdpowiedzUsuńKiedy ostatnio czytałam Twoje opowiadanie, pisałaś świetnie, a teraz jest jeszcze lepiej! Ja nie wiem, jak można mieć taki cholerny talent! ;*
Czy mogłabyś informować mnie na Twitterze o nowych rozdziałach? :3
A tak przy okazji, na moim nowym blogu jest pierwszy rozdział. Liczę, że wpadniesz: http://theunwantedkind.blogspot.com
Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział! ♥
Świetnie piszesz <3
OdpowiedzUsuń