wtorek, 20 listopada 2012

Szóstka.

Obudził mnie ból oraz promienie słońca padające prosto na moją twarz. Powoli otworzyłam oczy, lecz to co zobaczyłam mocno mną wstrząsnęło. Krzyknęłam ale mój krzyk stłumił materiał, którym zakneblowano mi usta. Nerwowo rozejrzałam się po pomieszczeniu. Ze ścian i sufitu odpadała farba, w niektórych miejscach w podłodze brakowało desek. Na środku stał stół z jednym krzesłem, pod ścianą bardzo stary i zakurzony regał. Zresztą nie tylko on był brudny. Również podłoga była siwa od zbierającego się na niej od wielu lat kurzu. Drzwi trzymały się tylko na jednym zawiasie. Wystarczyłoby jedno mocne kopnięcie, by z hukiem legły na ziemi. Wszystko tutaj miało jakieś uszczerbki, widoczne zniszczenia. Jedynie w oknie zachowały się całe szyby. W powietrzu unosił się okropny odór wilgoci i stęchlizny. Cała ta scena przyprawiała mnie o dreszcze. Zaczęłam się bać, a w głowie układały się przeróżne scenariusze. Chciałam podjąć próbę ucieczki, lecz zdałam sobie sprawę, ze moje ręce są wygięte do tyłu i związane w nadgarstkach. Również na nogach zauważyłam liny. Siedziałam na podłodze naprzeciw drzwi oczekując najgorszego…
Drzwi otworzyły się przeraźliwie skrzypiąc, a w nich pojawił się nieznajomy, z którym tańczyłam poprzedniego wieczoru w klubie. Moje oczy były wielkości pięciozłotówek. Poczułam się wykorzystana.
- Witaj piękna – oznajmił nieznajomy jednocześnie na stole stawiając butelkę wody – Jak się spało? – zapytał.
Nawet gdyby odwiązał mi usta nie odezwałabym się do tego zdrajcy ani słowem. Chociaż nie powiem, cholernie interesowało mnie, czego może ode mnie chcieć. Gdyby chodziło o seks miał okazję, by to wykorzystać.
- Przepraszam – ponownie się odezwał tym razem podchodząc do mnie i zabierając knebel z ust – Nie dziwne, że mi nie odpowiedziałaś – po czym uśmiechnął się i mnie pocałował.
Nie broniłam się, nie wiedziałam czemu. To było silniejsze ode mnie. Podczas tej czynności mój strach odszedł w niepamięć. Było to nadzwyczaj dziwne.
- Nie rozumiem, co taka dziewczyna jak ty, piękna i inteligentna widzi w Sykesie – zaczął, gdy oderwał się od moich warg.
- Co mam przez to rozumieć? – wypaliłam.
- Otóż, pewne źródła donoszą, że szalejesz za „panem doskonałym”, lecz on Cię nie dostrzega i w najlepsze zabawia się z inną – odpowiedział.
Tym pewnym źródłem był nie kto inny tylko Jessica, byłam tego pewna. Arogantka, dbająca tylko o własne interesy…
- Zresztą, sam doszedłem do takiego wniosku jeszcze za czasów szkolnych…
Spojrzałam mu w oczy i wtedy mnie olśniło. Zobaczyłam w nim dawnego kolegę z klasy.
- Mat… - szepnęłam zaskoczona.
- Cieszę się, że jednak mnie poznałaś – odparł z uśmiechem na twarzy.
- Co się z Tobą stało? Dlaczego dołączyłeś do Jessici i jej paczki? – zadawałam pytania – Nigdy bym się po tobie tego nie spodziewała – powiedziałam z wyraźnym wyrzutem.
Zawahał się, a moje myśli wróciły do wspomnień z przeszłości.
Mat chodził ze mną i z Nathanem do jednej klasy. Lubiłam go, zawsze potrafił mnie rozśmieszyć, był mistrzem dowcipu. Nigdy jakoś szczególnie nie przepadał za Nathem, nie znałam powodu takiego zachowania. Chciałam, by nie tylko Nathan był moim przyjacielem ale także i Mat. Przy nich największy problem stawał się dziecinnie prosty i śmieszny. Niestety nie mogłam spędzać z nimi czasu jednocześnie. Sykes nie miał nic przeciwko ale ten drugi odmawiał…
Z czasem Nath wyjechał robić karierę. Zostawił mnie samą. Miałam wielka nadzieję, że Mat będzie dla mnie wsparciem. Na początku tak było, lecz wszystko się zepsuło. Pewnego dnia powiedział mi, że nie ma mi nic więcej do powiedzenia oraz, że nie chce utrzymywać ze mną kontaktu. Ponownie nie poznałam powodu, który nim kierował…
Uczucie, kiedy bliska mi osoba, jaką był właśnie Mat patrzy na mnie na przerwach z pogardą, było nie do zniesienia. Byłam załamana, w jednym czasie straciłam dwóch przyjaciół. Wszystko pogarszała dodatkowo Jessica i jej pseudo-przyjaciele. Te ich ciągłe, nasilające się zaczepki, wyzwiska, głupie żarty były nie do zniesienia. Mogło to się wydawać dziecinne, że ja, dwa lata starsza od Jess nie mogłam sobie z nią poradzić… Ale ona zawsze miała kogoś, kto jej bronił na każdym kroku. Miałam jeszcze Chrisa ale on miał swoje problemy, więc nie chciałam zrzucać mu na barki dodatkowych zmartwień. Było mi bardzo ciężko, nieraz zdarzyło się, że zamiast iść do szkoły wmawiałam rodzicom, że źle się czuję. Miałam wtedy jeden dzień odpoczynku.
Moim ratunkiem okazał się Nathan. Obiecał mi, że w wolnych chwilach będzie specjalnie dla mnie przyjeżdżał do Gloucester, byśmy mogli się spotkać, oczywiście w tajemnych miejscach. Tak też było. Przyjeżdżał i wtedy spędzaliśmy ze sobą całe dwanaście godzin. Wróciła wiara, że jednak jeden przyjaciel jest nadal blisko mnie.
Co prawda, Nathan potem też zawiódł ale już nie był przyjacielem. Tym razem go kochałam…
Po twarzy Mata widziałam, że również wspomina stare dzieje.
- Powiedz mi, dlaczego wtedy nie chciałeś mnie już więcej znać? Dlaczego nie chciałeś się z nami zadawać? Mogliśmy razem tworzyć zgraną paczkę… – zapytałam widząc iż chłopak siada obok mnie.
- Naprawdę chcesz wiedzieć? Mimo, że nie ma to teraz żadnego znaczenia? – dopytywał.
Przytaknęłam.
- Chodziło o Nathana w każdym przypadku. Nie chciałem się z nim przyjaźnić, nie zasługiwał na to. A przede wszystkim zazdrościłem mu tego, że tak świetnie się dogadujecie, byliście dla siebie idealni. Nie chciałem być piątym kołem u wozu. Za bardzo Cię kochałem, by na to patrzeć i wolałem trzymać się na boku.
Ostatnie zdanie wprawiło mnie w lekkie osłupienie.
- A druga sprawa – kontynuował – Jednego dnia zauważyłem, jak wychodziłaś wieczorem z domu i postanowiłem Cię śledzić. Widziałem jak spotykasz się z Sykesem, a następnego dnia od Jessici usłyszałem, że spędziliście razem noc. To był dla mnie duży cios. Zawiodłem się na tobie i pod wpływem impulsu powiedziałem to co powiedziałem…
Zamilkł, zapanowała cisza. Nie wiedziałam, jak mam się w tej chwili zachować, co powiedzieć…
- Dlatego tu jesteś. Od Jessici wiem, że od dawna zapisujesz wszystko w pamiętnikach, które ukryłaś gdzieś pod kluczem. Chciałbym zatruć mu życie, i nie tylko ja, więc chciałbym ten klucz mieć w swoim posiadaniu. Nathan nie zasługuje na takie traktowanie z twojej strony, na twoim miejscu dawno bym mu wygarnął, że Cię wykorzystał i zostawił dla innej – zakończył zdenerwowany.
- Lubię Cię nadal ale to, co robisz jest złe. I nie dostaniesz klucza, to moje prywatne wpisy i nikt nie ma prawa do nich zaglądać – powiedziałam – Sprawa między mną i Nathanem to mój własny rozrachunek i nie wtrącaj się…
- Mat, miałeś zdobyć klucz, a nie przeprowadzać miłe pogawędki – usłyszałam, a w drzwiach pojawił się starszy chłopak, na około 22-25 lat – Teraz ja zajmę się panią…
Gdy to powiedział mój strach wrócił, zaczęłam lekko dygotać…





Rozdział dodałam znowu z opóźnieniem :( 
Nie wypowiem się na ten temat. Winę za wady zwalam na szkołę...
Szkoła mnie wykańcza, siada psychika, brakuje mi czasu, ciągle kartkówki i sprawdziany...
Czuję się jakbym w tym roku zdawała maturę, a czeka mnie to dopiero za rok :(
Trzymam kciuki za to, bym wreszcie mogła odsapnąć i zająć się innymi ważnymi sprawami.
P.S. Nie zwracajcie uwagi na mój beznadziejny monolog, czasami potrzebuję porozmawiać sama ze sobą.
Kocham <3


13 komentarzy:

  1. Osz w mordę ale mnie zaciekawiłaś*.*
    Ha!tak czułam,że coś z tym typem będzie nie tak^^
    Normalnie czytałam ten rozdział z otwartą gębą i nawet teraz pisząc komentarz nadal nie mogę jej zamknąćO.o
    Początek rozdziału podobnie jak w teledysku do "I found you" i jeszcze ten kluczyk...
    Co do rozdziału on nie ma żadnych wad,jest po prostu fenomenalny!<3
    Pisz,pisz i dodawaj jak najszybciej następny bo ta ciekawość mnie kurde zabije;3

    OdpowiedzUsuń
  2. super rozdział
    jak czytałam ten rozdział to czułam się jakbym oglądała I found you
    robi się coraz ciekawiej
    ja chcę już następny

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejkuu! Musisz tak genialnie pisać? Każdy rozdział jest coraz to lepszy od poprzedniego, nie mogę się już doczekać następnego *_____________*

    PS Dziękuję Ci bardzo za wejście na mojego bloga <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy po przeczytaniu twoich rdz nie mogę wyjść z podziwu,
    Jak można tak wspaniale pisać?!
    To podchodzi pod paragraf ;p
    no ale jeśli szybko dodasz następny rdz nie czeka cię żadna kara :P
    Już nie mogę się doczekać następnego genialnego, fenomenalnego i arcyciekawego rdz twojego opo ;D
    Weny i pisz szybko ;*****

    OdpowiedzUsuń
  5. CO TO ZA KONIEC?! JAJA SOBIE ROBISZ?!
    dawaj następny ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Eej, czemu tak urwałaś.?
    Czeekam na nastepny.! ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie ma tak - dawaj szybko kolejny, nie możesz tak ciągle urywać! :P
    Rozdział jest świetny, nie ważne, że z opóźnieniem, to bez znaczenia <3
    Haha, nie tylko Ty piszesz taki monologi ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. świetne opisy, świetny rozdział!
    weny!
    http://story-the-wanted.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Nominowałam Cię do Liebster Award ;**
    http://friendshiporsomethingmore.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cicho tam!
      W rozdziale nie mam się do czego przyczepić ;)
      Boję się tego drugiego typa ;p
      Czekam na nexta ;);*
      PS. Matura to bzdura. ;d

      Usuń
  10. hej, nominowałam Cię do Liebster Award
    więcej info tutaj ---> http://the-battleground.blogspot.com/2012/11/liebster-award-2.html

    OdpowiedzUsuń
  11. nominowałam cię do Liebster Awards (szczegóły u mnie na blogu)

    http://bsb-tw-fictionstory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Nominowałam Cię do nagrody Liebster Award :) x http://drink-it-if-you-can.blogspot.com/2012/11/liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń