Niall nie odezwał się do mnie ani razu od ostatniego
spotkania. Nie zadzwonił i nie odbierał moich telefonów. Obraził się, a jego
zachowanie było dziecinne.
Z kolei ja nie odbierałam telefonów od Nathana, który
ostatnim czasem dzwonił regularnie co godzinę, a między czasie wysyłał ogromną
ilość smsów . Zastanawiało mnie jedynie to, skąd miał mój numer. Lecz potem
przypomniałam sobie, że mama pracuje w szpitalu, więc miał dobrego informatora.
Tak więc moja komórka nie przestawała dzwonić ani przez moment. Miałam tego
serdecznie dość. Nie chciałam z nim rozmawiać. Tak trudno było to zrozumieć?
Ale on zawsze był uparty i konsekwentny…
Ostatniego dnia urlopu siedziałam w mieszkaniu i robiłam
porządki. Chrisa nie było, więc nikt nie marudził i nie przeszkadzał. Zdążyłam
usiąść na kanapie by trochę odsapnąć, gdy znowu rozdzwoniła się moja komórka.
Tym razem jednak wyświetlił się numer mamy.
- Hej mamo – przywitałam się.
- Witaj Alex. Dzwonię tylko na chwilę – zaczęła mama – Czy
ty możesz wreszcie odebrać choćby jedno połączenie od Nathana?! – słyszałam
irytację i złość w jej głosie.
- Nie, nie mogę.
- Zachowujesz się jak dziecko…
- Mamo, a ty mogłabyś się nie wtrącać w nasze sprawy –
przerwałam jej – Jeśli chce zapłacić większy rachunek to już jego problem.
- Oh, przestań być taka uparta i schowaj dumę do kieszeni.
- Nie, nie zasłużył na jakiekolwiek zainteresowanie z mojej
strony…
- Podobno to ważne. Powiedział, że powinnaś wiedzieć w
jakiej sprawie dzwoni – tym razem to mi mama przerwała – Odbierz, żyłka Ci nie
pęknie.
- Nie… - zaczęłam – Zobaczę, jaki będę miała humor –
powiedziałam.
- Poza tym, jutro prawdopodobnie wychodzi ze szpitala.
- I po co mi to mówisz? – zapytałam.
- Nie udawaj, że nie chcesz wiedzieć…
- Koniec tematu! – zawołałam – Nie chcę o tym rozmawiać.
Zresztą, jestem zajęta.
Pożegnałam się i rozłączyłam. Odłożyłam urządzenie na ławę,
gdy znowu rozległ się głos przychodzącego połączenia. Dzwonił Nathan,
wiedziałam, że minęła już godzina od ostatniej próby połączenia.
Westchnęłam i przyjęłam połączenie.
- Możesz wreszcie przestać do mnie wydzwaniać? – warknęłam
do słuchawki.
- Cóż za miłe powitanie, doprawdy – zakpił - Teraz
przestanę.
- Więc czego chcesz?
- Dlaczego nie pojawiłaś się ani razu od ostatniej wizyty?
– zapytał.
Zastanowiłam się przez chwilę. Rozważałam, czy powiedzieć
prawdę, czy kłamać.
- Byłam raz…
- Kiedy? – przerwał mi.
- A czy to ważne? – odpowiedziałam pytaniem na pytanie –
Byłeś zbyt zajęty Lily, żeby zauważyć – oznajmiłam tonem pełnym jadu, a w duchu
modliłam się, żeby czasami nie pomyślał, że byłam zazdrosna.
- Ohhh… – usłyszałam ciche jęknięcie.
- Mniejsza o to. Chciałeś mi coś przekazać, więc mów –
pospieszyłam go.
- Powiedziałem policji tak jak mi mówiłaś. Sprawa została
zamknięta – oznajmił takim tonem, że cała złość na niego ze mnie uleciała.
Zmiękłam pod wpływem jego głosu.
- Dobrze. Dzięki, że mnie nie wkopałeś – powiedziałam już
znacznie spokojniej.
Miałam wyrzuty sumienia, że tak na niego naskoczyłam.
Chwila. Przecież w pełni sobie na to zasłużył!
- Słyszałam, że jutro wychodzisz ze szpitala – dodałam.
- To prawda. Wreszcie, już się nie mogę doczekać, kiedy
wrócę do chłopaków i na scenę – kontynuował temat.
- Twoje fanki na pewno się ucieszą…
Nie odezwał się. Milczał, coś go trapiło.
- Muszę kończyć, mam dużo pracy – powiedziałam i chciałam
się rozłączyć.
- Zaczekaj! – krzyknął – Ja… Chciałbym z Tobą pogadać jak
już stąd wyjdę.
- A mamy o czym?
- Mamy – powiedział stanowczo.
- Ok, niech Ci będzie. Podaj czas i miejsce – przystałam na
jego propozycję.
- Pojutrze o 19 w kawiarni nad Tamizą?
- Ok, może być – zgodziłam się.
- Więc do zobaczenia.
Rozłączyłam się i komórkę rzuciłam na kanapę obok.
Ciekawiło mnie, dlaczego Nathan chciał się ze mną spotkać. Nie spodziewałabym
się tego, przynajmniej nie teraz, kiedy atmosfera między nami nie jest zbyt
dobra. Mogłabym się tak zastanawiać godzinami, lecz szybko uspokoiłam myśli i
emocje i wróciłam do sprzątania.
Dochodziła już 23, gdy kładłam się spać. Christophera nadal
nie było, pracował. Nie chciałam na niego czekać i, gdy tylko przyłożyłam głowę
do poduszki, zasnęłam.
Po tygodniowym urlopie cieszyłam się, że znowu mogę zawitać
do pracy i założyć mundur. Od razu zostałam zasypana papierkową robotą ale nie
miałam nic przeciwko, tęskniłam za tym…
Dziś miałam się spotkać z Nathanem. Gdzieś w głębi duszy
pragnęłam, aby ten dzień jak najszybciej minął, żeby wreszcie wybiła godzina
naszego spotkania. W pracy nie mogłam się skupić, moje myśli podróżowały w
zawrotnym tempie od jednego tematu do drugiego. Więc kiedy opuszczałam posterunek
byłam tak rozkojarzona, że na kogoś wpadłam.
- Alex! Dobrze, że Cię złapałam! – usłyszałam nerwowy
krzyk.
Spojrzałam na dziewczynę. Była to Jessica. Oddychała
szybko, czyli przybiegła tutaj, żeby ze mną pogadać.
- Co jest? – zapytałam widząc jej przerażone oczy.
- To nie jest rozmowa na ulicy.
- Chodźmy do samochodu – powiedziałam i ruszyłyśmy na
parking.
Zegar pokazywał pół godziny do spotkania, zdążę.
- Nathan ma problem – wypaliła Jess, gdy tylko zamknęła za sobą
drzwi – Paul chce go porwać.
Byłam w szoku.
- A dziś gdzieś idzie. Prosiłam go, żeby nie wychodził ale
mnie nie słucha. Przekonaj go – poprosiła blondynka.
- Mam go znowu ratować? Przecież to wszystko twoja wina –
oznajmiłam – Gdybyś w college miała więcej rozumu i zrozumienia nic by dziś się
nie działo. A teraz oczekujesz ode mnie cudu?
- Sprzeciwiłam się Paulowi, teraz się na mnie mści –
powiedziała – Chciał, żebym coś Ci zrobiła.
- Więc czemu tego nie zrobisz?
- Ze względu na Natha. Wiem, jak Cię kocha.
- To dlaczego wcześniej tego nie mogłaś zrozumieć? –
dopytywałam.
- Powiem Ci wszystko, całą prawdę ale błagam, najpierw zadzwoń
i go przekonaj.
Przyjrzałam jej się przez moment. Mówiła szczerze. Wyjęłam
komórkę z kieszeni i wybrałam numer chłopaka.
- Brak sygnału – powiedziałam cicho jednocześnie patrząc na
czas, piętnaście minut do 19 – Już go mają.
- Nie… - jęknęła Jessica i się rozpłakała – Alex, zrobię wszystko
tylko pomóż mi go wyciągnąć z tego bagna – mówiła przez łzy – Powiem mu prawdę,
przyznam się, pójdę na policję i złoże zeznania na Paula ale mi pomóż….
Nie znosiłam jej ale wiedziałam, że teraz ma szczere
intencje i mówi prawdę. W oczach miałam szklanki.
- Pomogę Ci ten jeden raz – oznajmiłam –Wiesz, gdzie mogli
go zabrać? – zapytałam ale dziewczyna zaprzeczyła.
Rozległ się dźwięk mojej komórki.
- Tu Mat. Mają Nathana. Zabrali go do Gloucester, są w
lesie, w starej leśniczówce. Przyjedź, a Ci pomogę – usłyszałam zanim zdążyłam
cokolwiek powiedzieć i chłopak się rozłączył.
- Już wiem, gdzie jest – powiedziałam do Jess – Zabrali go
do leśniczówki na obrzeżach Gloucester.
- Mamy jakiś plan?
- Nie. Po prostu tam pojedziemy, Mat nam pomoże. Uratujemy chłopaków
i zakończymy ten koszmar – oznajmiłam.
- Uratujemy naszą czwórkę – poprawiła mnie dziewczyna, a ja
na jej słowa delikatnie się uśmiechnęłam.
- Poczeka tu chwilę. Wrócę po coś – powiedziałam i
wysiadłam z auta.
Wróciłam na posterunek po broń, paralizator i kajdanki. To
było zabronione ale to była sytuacja awaryjna. Jeśli się dowiedzą wylecę.
Przemyciłam te rzeczy i z powrotem siedziałam za kierownicą. Napisałam smsa do
Chrisa, że nie wracam na noc i odpaliłam silnik.
- No to zaczynamy – powiedziałam do siebie cicho i
wyjechałam z parkingu.
Nom, to teraz może być ciekawie :)
... Z tb sie nie da wytrzymać kobieto ;d
OdpowiedzUsuńKażdy kolejny rdz jest lepszy od poprzedniego... Jak tak można? xd
Jesteś niesamowita :)
Uu robi sie coraz ciekawiej ^^
Juz nie mogę doczekać sie kolejnego rdz ;)
Pisz szybko i weny ;**
Popłakałam się na początku o.O Nie wiem dlaczego.
OdpowiedzUsuńDlaczego Ty zawsze przerywasz w takich momentach?!
Uratują go co nie ? :D I Nathan się pogodzi z Alex ? :D
może i na bank będzie ;D
OdpowiedzUsuńdawaj next ♥
Może będzie ciekawie? Chyba na pewno! :D
OdpowiedzUsuńSuper, super, super i jeszcze raz super <3
dawaj szybko kolejny rozdział ;*
Boski rozdział !!
OdpowiedzUsuńI pomyseć ze na kolejny musze czekać cały tydzień to az mi smuto ;(
Akcja, akcja, chce rozkręcenia akcji <3 już się nie mogę doczekać następnego rozdziału :D
OdpowiedzUsuńświetny rozdział
OdpowiedzUsuńu ciebie zawsze jest tak ciekawie
dawaj już następny
o jaa *.* pisz szybko :D
OdpowiedzUsuńBudyń ♥